Relacja z wycieczki do „RAJU” w dniu 29 września 2018r.

 

W piątkowy ranek uczniowie klasy VA, VC, VD i VE wraz z wychowawcami udali się podziwiać tereny świętokrzyskie. Na początek udaliśmy się do centrum Neandertalczyka, gdzie uczniowie zostali wyposażeni w audiobook, które ułatwiły nam zwiedzanie. Centrum Neandertalczyka to wielki namiot w którym stoją figurki Neandertalczyków w ich oryginalnej wielkości. Nie byli to wysocy ani żywotni ludzie. Ich wrogami były dzikie zwierzęta takie jak lwy i niedźwiedzie jaskiniowe. Najciekawszym punktem centrum była rzeźba  mamuta, która została wykonana w oryginalnych rozmiarach. Ponadto centrum jest naszpikowane multimediami. Podczas zwiedzania uczniowie mogli zobaczyć także gabloty z kośćmi
i narzędziami używanymi m.in. przez ten lud. Następnie udaliśmy się do Jaskini Raj.
Raj to perła wśród polskich jaskiń, ukryta w niewielkim wzgórzu Malik. Jej krasowy świat powstał w wapieniach  skał podatnych na powolne rozpuszczanie w wyniku wytrącania
się węglanu wapnia z wód przesączających się przez strop zaczęła powstawać szata naciekowa zdobiąca dziś wnętrze jaskini. Kiedyś stanowiła ona schronienie dla zwierząt
i pierwotnych  myśliwych. Dziś Jaskinia Raj (odkryta w 1964 – 10 km od centrum Kielc) jest najpiękniejsza w Górach Świętokrzyskich. Warto dodać, że panuje tam specyficzny klimat, duża wilgotność i temperatura 8-90C. Przed wejściem obejrzeliśmy ekspozycję muzealną zjawisk krasowych oraz drobne eksponaty archeologiczne znalezione w trakcie badań jaskini. Przechodząc przez sztolnię dostaliśmy się do największej Komory Złomisk gdzie jest „harfa” – najpiękniejszy naciek – kolumna w formie cienkiej zasłonki. Kolejne sale to: „Kolumnowa”, „Stalaktytowa” i „Wysoka” w których podziwialiśmy stalaktyty, stalagmity
i stalagnaty czyli połączenia obu formie kolumienek. Widzieliśmy także różne ciekawe stwory – baranki, krasnoludki, sowy, kalafiory i inne cuda natury. Jaskinia Raj jest specyficznym rezerwatem przyrody, a zimą chronią się tu nietoperze. Kolejnym punktem programu wycieczki był zamek królewski w Chęcinach. Chęciny są miastem
o średniowiecznym rodowodzie. Zamek w Chęcinach został wzniesiony pod koniec XIII w. Pełnił role rezydencji królewskiej i więzienia stanu. W 1655 r. zamek został zdobyty przez Szwedów, a w 2 lata później splądrowany przez wojska Rakoczego. Próby odbudowy zniweczył kolejny najazd Szwedzki  w 1707r. W latach 60 ubiegłego wieku w bliskich okolicach zamku nagrano sceny do filmu „Pan Wołodyjowski”. Tuż obok nich powstała wówczas makieta zamku w Kamieńcu Podolskim. Wiosną 2013r. ruszyła rewitalizacja zamku. Podczas badań archeologicznych odkryto wieżę, która stanowi najstarszy element zamku. Prawie na sam koniec wycieczki udaliśmy się do kieleckiego Amfiteatru Kadzielnia, który znajduje się w południowej części wyrobiska Kadzielnia. Historia wydobywania surowca wapiennego sięga przeszło 200 lat. Jednym z kluczowych etapów stopniowej rekultywacji i zagospodarowania dawnego kamieniołomu było utworzenie rezerwatu Kadzielnia oraz budowa amfiteatru. Obiekt oddano do użytku w 1971r. jako główny element projektu zagospodarowania przestrzennego dawnego wyrobiska wapieni dewońskich. W 2008 – 2010 r. zmodernizowany Amfiteatr Kadzielnia stał się nowoczesnym obiektem dostosowanym do potrzeb współczesnych widowisk artystycznych i festiwali.
Na sam koniec wycieczki, już w drodze powrotnej zajrzeliśmy jeszcze do miejscowości Bartek, koło Zagnańska. Bo właśnie tam przy samej drodze stoi wiekowy dąb zwany „Bartkiem”. Sam dąb uważany jest za drzewo tysiącletnie, choć inne źródła podają tylko siedemset. Tak czy siak jest stary i jest symbolem polskości. Mimo pożarów, wichur
i piorunów stoi w tym miejscu już wiek. Jest klejony, konserwowany i podpierany. Ma 30 metrów wysokości, 13,5 metra obwodu pnia przy ziemi, 10 metrów na wysokości 1,3 metra oraz koronę tak rozłożystą ,że trudno go pomylić z innym drzewem. Pożar w 1905 roku uszkodził dużą część drzewa, w 1920 roku zaczęto „remontowa攄 Bartka” i założono mu kamienno-cementową plombę w pniu. Po wojnie ustawiono pierwszą podporę podtrzymującą rozległe konary. W 1953 roku wiatr odłamał jeden z konarów i wstrzyknięto ponad 80 litrów środków grzybobójczych. Rok później dąb uznano za pomnik przyrody. W 1978 roku usunięto plombę kamienno-cementową i zastąpiono ją trocinami i korą. W 1991 roku
w drzewo uderzył piorun powodując pożar, uszkodzenia pnia na szczęście były niewielkie. Koło dębu można zobaczyć kapliczkę Polskiego Związku Łowieckiego. Samo drzewo jest ogrodzone płotem i nie wolno go dotykać, ani podchodzić w pobliże. Las podpór jest tak gęsty jak okoliczny las. Mamy nadzieję, że to wystarczy jeszcze na długie lata.